Diecezja Białostocka
Diecezja Bydgoska
Diecezja Gdańska
Diecezja Kaliska
Diecezja Katowicka
Diecezja Krakowska
Diecezja Lubelska
Diecezja Łódzka
Diecezja Pelplińska
Diecezja Poznańska
Diecezja Rzeszowska
Diecezja Wrocławska
Diecezja Zielonogórsko-Gorzowska
Diecezje Warszawskie

Rekolekcje o świętym Józefie 4-7 marca 2021

Cztery noce świętego Józefa

Zapis audio trzech konferencji o. Krzysztofa Niewiadomskiego OFMCap. w czasie rekolekcji wielkopostnych dla farmaceutów w dniach 4-7 marca 2021 roku.

Homilia z dnia 06.03.2021r:

Drodzy Siostry i Bracia,

Jesteśmy w Kościele pod wezwaniem Zwiastowania NMP w Krakowie przy ul Loretańskiej, jest to kościół zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, do którego należę.Intencja tej Eucharystii: za uczestników rekolekcji. Uczestniczymy bowiem we mszy św. rekolekcji wielkopostnych dla farmaceutów, organizowanej prze Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. Witam serdecznie wszystkich, którzy łączą się z nami przez Internet. Jest z nami tu na miejscu pani prezes stowarzyszenia Małgorzata Prusak, która przyjechała dziś pociągiem z Pomorza, jest bezpośrednio reprezentowana także Małopolska w osobie członka zarządu Pani Ewy Ciszewskiej z Krakowa, witam Was serdecznie. Módlmy się za siebie nawzajem,  wszyscy za wszystkich, a na początku także przepraszajmy Pana Boga i wspólnotę Kościoła i wspólnotę ludzką, za nasze grzechy.

Drodzy Siostry i Bracia, nie wiem, czy to zauważyliście, że paradoksalnie po powrocie do domu to młodszy syn lepiej znał Ojca, bardziej był z Nim zjednoczony, bardziej go kochał, choć tak długo był poza domem. Starszy ciągle był skupiony na sobie. Nie cieszył się obecnością Ojca, miał do niego pretensje, nie rozumiał go. Młodszy syn przez swoje burzliwe życiowe doświadczenia poznał siebie, swoją słabość, grzeszność i poznał namacalnie wielkość ojcowskiego serca.

Młodszy syn wszystko stracił: pozycję, godność, majątek, doświadczył, co znaczy nie mieć nic i być nikim, kimś, kto zjada resztki po świniach, zrównany ze zwierzętami. Nie starał się już zasługiwać na miłość Ojca, bo wiedział, że nie zasługuje, że w żaden sposób już nie odwróci tego, co się stało. Miał świadomość tego, że przegrał na każdym polu, jako człowiek, jako syn, jako brat, nawet finansowo stał się bankrutem. Teraz liczyła się już tylko miłość Ojca, kiedy wszystko inne utracił. 

Młodszy syn akceptował siebie w swojej słabości, bo zobaczył miłosierdzie Ojca, które było odpowiedzią na jego słabość. Wydaje się nam, że mamy byś silni i idealni, bo nie wiemy, że odpowiedzią Boga na słabość i niedoskonałość jest miłość. Myślimy, że tą odpowiedzią, reakcją, jest nieakceptacja. Młodszy syn zaakceptował historię swojego życia dzięki doświadczeniu miłości Ojca. Tego doświadczenia wszyscy potrzebujemy.

Nasze grzechy, upadki możemy paradoksalnie wykorzystać dla naszego rozwoju. Nie pozostawiajmy ich tylko jako wstydliwej przeszłości, ich odkupienie oznacza też to, że mogą się nam na coś przydać. Możemy nabyć dzięki nim pokory, nie ufać sobie, poznać darmowość Bożej miłości i Boże miłosierdzie. Nie bójmy się poprzez nie dostrzec wielkości Bożego serca, Bożego miłosierdzia.

Św. Józef, patron tego roku,  nie był niepokalanie poczęty jak Maryja, miał grzechy powszednie. Świętość oznacza wolność od grzechów ciężkich, ale nie od powszednich. Musiał umieć przyjmować swoją słabość, przyjmować Boże miłosierdzie. Uczyć się na błędach, poznawać Boga też przez pryzmat swojej słabości. W tym jest podobny do nas.

Jednak, ponieważ nie grzeszył grzechami ciężkimi, zasługiwał na to, że Pismo Święte nazywa go człowiekiem sprawiedliwym. Sprawiedliwym, prawym. Dlatego, gdyby znalazł się w sytuacji jak ta w dzisiejszej Ewangelii, byłby starszym bratem, tym, który zawsze pozostaje w domu Ojca. Jednak na pewno nie zachowywałby się tak, jak starszy brat. Historia z Maryją, gdy staje się brzemienną za sprawą Ducha Świętego, pokazuje jego delikatną troską o drugiego człowieka, o jego dobro. Tracąc swoje plany, nie dopominał się o swoje prawa, był gotów utracić coś dla drugich. Nie spierałby się o jakieś koźlę czy cielę.

Może synowi marnotrawnemu nie było łatwo wrócić. Czasem ciężko jest gdzieś wrócić, np. z emigracji. Bo to często oznacza przyznanie się do jakiegoś niepowodzenia, porażki. Może trzeba zrezygnować z jakichś przyzwyczajeń. I św. Józef miał swój powrót, to był jego trzeci sen zanotowany w Ewangelii według św. Mateusza. Powrót z Egiptu!  Kiedy wracamy do Ojca z naszych upadków, wiedzmy, że jest tam nasz starszy brat Józef. Ale on nie będzie nam nic wypominał, ale będzie cieszył się wraz z Ojcem. Może ktoś z was wie, co znaczy mieć starszego brata. Dobrego, starszego brata. Ja nie mam rodzonego brata, ale mam starszych braci w zakonie. Dla nas wszystkich św. Józef jest bratem, który pomaga wrócić, który wspomaga w różnych troskach, także w tych materialnych. Czy ja umiem być bratem, siostrą dla bliźnich. Przecież jako chrześcijanie wszyscy jesteśmy braćmi, mamy Ojca w niebie! Czy gdy staje jakaś osoba przy okienku apteki, czy traktuję ją tak, jakbym potraktował mojego brata, siostrę, czy podobnie się zachowuję, czy udzielam tych samych prawdziwych informacji?

Józef Egipski, kiedy został sprzedany przez braci i stał się dostojnikiem faraona, daje się im poznać, gdy przychodzą w czasie głodu zakupić żywność. Mówi wtedy do nich – ja jestem Józef, wasz brat! I dziś św. Józef chce dać ci się poznać i mówi do Ciebie: ja jestem Józef – twój brat! Nie trap się już swoimi grzechami, pomyłkami, porażkami, ważne że wróciłeś!

Modlitwa po komunii.
Modlitwa przyjęcia komunii  duchowej

O mój Jezu, wierzę, że jesteś prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Kocham cię ponad wszystko i pragnę Cię z głębi duszy. Ponieważ nie mogę Cię teraz przyjąć sakramentalnie, przyjdź przynajmniej duchowo do mojego serca. Skoro tylko przyjdziesz, przyjmę Cię i cały zjednoczę się z Tobą. Nie dozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie. Amen.

Jezu obecny duchowo w moim sercu, oddaję ci moje oddalenie od Boga. Przez wstawiennictwo Józefa proszę, abym znajdował zawsze drogę powrotu.

Św. Józefie, mój bracie, pomóż mi poznać miłosierne serce Ojca. Nie tylko poznać, ale doświadczyć Bożej miłości. Miłości, która jest przyjmująca, akceptująca, jak była twoja miłość wobec Maryi i Jezusa. Naucz mnie przyjmować Boży plan, godzić się z tym wszystkim, co nie jest po mojej myśli. Przyjąć siebie i swoją historię życia. Niech przez to moje życie staje się darem i błogosławieństwem dla innych, jak twoje.

Ty byłeś cieniem Ojca niebieskiego dla bliskich i jesteś nim dla mnie. Podaj mi swoją spracowaną dłoń cieśli i prowadź mnie!

Amen.

 


©Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski 2022 O nas Diecezje Kontakt
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności serwisu